2°C bezchmurnie

Generacja YouTube

Czy da się zrobić karierę nie wychodząc z domu? Czy na graniu w gry komputerowe albo opowiadaniu, co kupiło się w drogerii  można zarobić duże pieniądze? Czy pokazując ludziom codziennie, jak przebiega wasz dzień, można załatwić sobie bilet do sławy i chwały? Jak się okazuje – można. Odpowiedzi na te pytania dostarcza bowiem jedna z najpopularniejszych platform internetowych YouTube.




Ja gram, ty patrzysz… i płacisz

Wyobraź sobie, że zasiadasz przed komputerem i włączasz filmik na YouTube. Na filmiku tym jakiś młody facet gra w grę komputerową i ją komentuje. Nuda? Nic bardziej mylnego. To jedna z najpopularniejszych form filmików, które zbijają popularność na platformie. Wydawać się to może z boku komiczne – po co patrzeć, jak ktoś gra, kiedy sami możemy kupić grę i cieszyć się nią dwa razy bardziej, pokonując kolejne poziomy. Jednak ten z pozoru logiczny argument przeczy rzeczywistości. Najczęściej subskrybowany kanał na YouTubie z rekordową liczbą ponad 30 milionów subskrypcji (a ilość fanów wciąż rośnie!), to konto gracza. Pewdiepie,  a właściwie Felix Kjellberg kilka lat temu zaczął publikować filmiki, na których grał w ulubione gry i komentował je. Z czasem społeczność YT oszalała na punkcie jego video. Ten fenomen tylko z pozoru wydaje się zupełnie nielogiczny. 

Otóż YouTube w przeciągu kilku  ostatnich lat przestał być jedynie miejscem dla publikowania nowych teledysków popularnych artystów, czy amatorskich filmików ze śmiesznymi kotami. Kanały największych youtubersów przypominają teraz bardziej mini-programy telewizyjne, nagrywane przy użyciu kamer HD i profesjonalnych lamp. Jest to możliwe dzięki dochodom, jakie przynosi publikacja filmików. Mechanizm jest całkiem prosty – im więcej wyświetleń i subskrypcji, tym więcej pieniędzy wpływa na nasze konto. Podobnie jak w telewizji, im większa oglądalność, tym więcej zarabiamy. Jednak zanim zaczniemy czerpać z działalności na YouTube materialne korzyści, najpierw trzeba przekroczyć pewien próg wyświetleń. Jak zrobił to Pewdiepie? Jego komentarze czy przesadzone reakcje podczas grania czynią z niego bardziej satyryka, kogoś kto zapewnia rozrywkę w formie bliskiej stand-upowi, którą znamy z kabaretu. Nie chodzi więc do końca o grę, w którą ktoś gra, ale o to jak w nią gra. Filmik przestaje być oglądany dla zobaczenia konkretnego produktu, ale dla osobowości, która go wykorzystuje w swoim video. 

Klikając w link, nabijamy liczbę wyświetleń, a to zapewnia zastrzyk gotówki człowiekowi, który stoi za kilkoma minutami naszej rozrywki. Nieświadomie więc płacimy mu za jego materiał. W efekcie YouTube może być tak dochodowy, że staje się pełnoetatową pracą. Wiele z amatorskich kont, gdzie pierwsze filmy były nagrywane tanią kamerą, teraz zamieniło się w dopracowane programy, którym poświęcono całe godziny na edycję nagranego materiału. 

Pokaż mi swój błyszczyk, a powiem ci kim jesteś

Jednakże tak zwani „gamerzy” to tylko jeden z kilku dochodowych aspektów Youtube. Równie dobrze radzą sobie na tym poletku youtuberki z sekcji „beauty”. Jak pokazują statystyki, całkiem nieźle można zarobić na recenzowaniu produktów, które kupiło się w drogerii czy jednym z modnych sklepów. Wszelkie poradniki, jak dobrze i szybko się umalować, czy zrobić łatwo fryzurę, która uczyni z nas chodzące milion dolców biją rekordy popularności szczególnie wśród żeńskiej części platformowej publiczności. Na tego typu filmikach wybiły się między innymi kanały takie jak: Zoella, SprinkleOfGlitter, Niomi Smart, Desi Perkins i inne. Szerokie uśmiechy na twarzach dziewczyn, materiał nagrywany najczęściej w zaciszu swego pokoju sprawia, że odbiorca czuje się, jakby oglądał dziewczynę z sąsiedztwa. I może właśnie to powoduje, że materiał tak dobrze się sprzedaje, a firmy kosmetyczne czy modowe przysyłają autorkom zaproszenia do reklamowania popularnych marek produktów lub oferują sponsorowanie filmików. Jedno wydaje się w tym wszystkim kluczowe, niezależnie czy chodzi o vloggerów modowych czy satyrycznych – trzeba mieć to coś, czyli osobowość, która przykuje widza. Sukces z czasem przyjdzie sam. 

Z zawodu? Youtuber 

Oprócz całkiem niezłych pieniędzy, które można zarobić na wyświetleniach, YouTube to też spora machina przynosząca sporą sławę. Wielu youtubersów podkreśla, że dzięki materiałom publikowanym na platformie mogli zobaczyć w końcu trochę świata, zacząć podróżować. Corocznie głównie w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych odbywa się kilka konwentów, na które zaprasza się wiele gwiazd YouTube. Wystarczy tylko wspomnieć o dwóch największych – Playlist Live i Vidcon, na które wejścia są biletowane. Na tego typu konwentach ustalane są spotkania z poszczególnymi gwiazdkami YT, panele dyskusyjne, konferencje albo sesje zdjęciowe. Sceneria takich spotkań przypomina niejednokrotnie kadry z koncertu sporej gwiazdy – piszące fanki, skandowanie, oklaski. Dodatkowe pieniądze dla dużego youtubersa płyną też z gadżetów, które można kupić w ich sklepach internetowych lub na konwentach. Koszulki, opaski na rękę czy plakaty z autografem  to norma.

 YT sprawia wrażenie maszynki do spełniania życzeń. I nic dziwnego, bo jeśli kariera zacznie się rozkręcać, to nagle pojawiają się sponsorzy albo ludzie, którzy chcą spełniać cudze marzenia. Wystarczy tylko przytoczyć przykłady tych, którzy dzięki filmikom napisali i opublikowali własne książki o różnej tematyce – wcześniej wspomniana Zoella napisała powieść „Girl Online” (aczkolwiek chodzą słuchy, że z pomocą ghostwritera), Grace Helbig – youtube’owa satyryczka wydała „Grace’s Guide Book”, autorka kanału My Harto, Hannah Hart dzięki serii filmików „My drunk kitchen” opublikowała w końcu książkę kucharską. Z kolei innym udało się odnieść sukces w branży muzycznej i nagrać płyty. Dwójka youtubersów Danisnotonfire oraz AmazingPhil dostali na antenie BBC  Radio1 własny program, gdyż kierownictwu radia spodobały się ich filmiki. Wydaje się zatem, że jeśli odniesiesz jakiś sukces na YT, wszystkie inne drogi również stoją otworem. Brzmi jak spełnienie „american dream”, kiedy z czterech ścian własnego pokoju można trafić w przeciągu kilku miesięcy na czerwone dywany. 

Hello Youtube, I’m from Poland

A co z polskim YouTubem? Nie da się ukryć, że jest generalnie mniej dochodowy niż zagraniczny. Anglojęzyczni odbiorcy oraz japońscy to największy target spośród publiczności platformy. Polacy publikujący w ojczystym języku na YT póki co nie mogą liczyć na takie statystki oglądalności, jak ich zagraniczni koledzy po fachu. Nie oznacza to jednak, że Polska jest daleko w tyle. Tematyka materiału jest zwykle zbliżona do tej, która ukazuje się na najbardziej rozpoznawalnych kanałach zagranicznych. Najsłynniejszymi polskimi kanałami z wcale niezłą oglądalnością są Abstrachuje, MaturaToBzdura, Niekryty Krytyk. Z resztą nie musimy szukać daleko, bo w samym Wrocławiu mamy ich kilku, m. in. Ewę Grzelakowską-Kostoglu,  autorkę kanału kosmetycznego Red Lipstick Monster, która pracuje w jednym z wrocławskich salonów piercingu. Popularnością cieszy się także kanał Rocka – Remigusza Maciaszka,  vloggera i recenzenta gier komputerowych pochodzącego z Wrocławia.  Polski YouTube jak widać powoli przestaje raczkować.  Wystarczy tylko wspomnieć, że to Polak stoi za filmikiem z największą ilością wyświetleń w 2014 roku. Jest to video zatytułowane „GIANT MUTANT SPIDER DOG” opublikowane na kanale SAWardęga. Polska i zagraniczna publiczność pokochała żart, który autor zrobił i nagrał, przebierając swojego psa w kostium pająka. 

Być może z czasem polski YouTube rozwinie się jeszcze bardziej. Możemy tylko życzyć takiej ilości wyświetleń reszcie naszych youtubersów, jaką osiągnął swoim filmikiem Wardęga. Tymczasem jednak pozostaje obserwować, jak platforma będzie ewoluować dalej. Mówi się, że w perspektywie kilkunastu lat może ona wyprzeć nawet telewizję. Na razie nie wydaje się to prawdopodobne; to raczej youtubersi zostają przetransferowani na srebrne ekrany lub do radia. Ale z drugiej strony – kto jeszcze kilka lat temu spodziewałby się, że będzie można zarabiać na komentowaniu gier? Nikt. Teraz nie jest to nic nadzwyczajnego. Jak pokazuje sukces gwiazd YT -  sława potrafi przyjść znikąd, a dzięki Internetowi może zdarzyć się wszystko.

Magdalena Wiejak

Generacja YouTube komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się